Historia tego obrazu jest dla mnie ważna, więc ją opowiem.
Prowadziłam niegdyś w Krakowie Galerię Ornament. Sprzedawały się tam obrazy, anioły, szopki krakowskie, ozdoby na choinkę i mnóstwo innych dzieł. Pewnego dnia zaszedł był do nas Polak z USA i zapytał, czy nie mamy obrazu z trębaczem z Wieży Mariackiej.
- Obrazu takiego nie mamy, ale może pan wybrać styl,
jaki panu odpowiada, a obraz zamówimy dla pana
- wyjaśniłam.
Przybysz rozejrzał się po Galerii i... wskazał mój obraz. Mój - skromnej pianistki, dla której malowanie było przyjemnością, amatorskim hobby, ale nie profesją.
Obiecałam przygotować dwa obrazy, do wyboru.
Pan wybrał właśnie ten poniżej zaprezentowany. Dzieło powędrowało do Ameryki. Górny - druga propozycja, z krakowskim Kazimierzem, niebawem znalazł się w Szwecji.
I tak zaczęła się moja międzynarodowa "kariera" malarska...